niedziela, 7 października 2012

Rozdział II

                                                                                 Oczami Nialla: 

Zobaczyłem, jak ten chłopak trzyma ją nieprzytomną.
- Kolejna, fanka która mdleje na mój widok? - Westchnął Harry. Owy chłopak trzymający tą dziewczyne posłał mu mordercze spojrzenie. Harry odrazu schował się za Lou.
- Trzeba będzie wszystko tłumaczyć. - Westchnął poczym wziął ja na ręce i kierował sięw strone jakiegoś auta. Spojrzałęm na niego zdziwiony poczym podbiegłem do niego.
- Ej! Akim ty jesteś, że ją tak bierzesz hy? - Zapytałem widząc jego łość na twarzy.
- Ja, kochany, nie wiem jak ty, ale jestem jej starszym bratem. - Powiedział po czym poszedł w dal.
- Ej! - Podbiegłem do niego jeszce raz.
 - Jedziemy z Tobą. - Powiedziałem. Chłopak westchnął i zaprowadził mnie do auta. Chłopacy od razu do nas podbiegli i też wsiedli. Miał, nie poweim niezłe auto jak na takiego chłopaka.
- Jak macie na imię? - Zapytałem rudą dziewczyne. Ona od razu rozpromieniała.
- Ja jestem Victoria! To jest Ercika a jej brat to Kendall. - Powiedziałą głaszcząc po głowie nie przytomną dziewczyne. Była taka słodka kiedy "śpi". A poza tym Ericka. Ładne imię.
- No, ale dlaczego ona zemdlała? - Zapytał Harry. Przytaknełem mu i spojrzałem na Kendalla.
- Ona ma anoreksje a na dodatek pred chwilą wypisali ją, że szpitala. - Powiedział skupiając się na drodze.
Wszyscy spojrzeli na dziewczyne. Rzeczywiście była chuda, za chuda jak na nią.
- A ile ma lat? - Zapytał Liam. Dziewczyna wyglądałą na dość młodą, ale "kobiety nie pyta się o wiek!"
- Ma 17 lat i 9 miesięcy! - Powiedziała ruda Victoria. Przyjżałem jej się. Była ode mnie nie cały rok młodsza. Ta całą Ericka jest fajną dziewczyną.
- Opowiedz o niej troche. - Powiedziałem po czym spojrzałem na Kendalla. Zaciskał zęby.
- Hmm.... Jest miłą, opiekuńcza, słodka, dobroczynna, pomocna, przyjacielska, nieśmiała, utalentowana, ładna, mądra.... Mogłą bym tak wymieniać godzinami! - Zaśmiała sięVictoria. Więc nie jest jakąś pustą laleczką która uwielbia kase.
- Jesteśmy na miejscu. - Powiedział Kendall wygaszając silnik. Zayn, Louis, Harry i iam wysiedli a Victoria siedziała nadal z Erciką na kolanach. Dziewczyna spojrzałą na mnie błagalnie. Otrząsnełęm się i wziąłem Ercikę za ręce. Była taka krucha, lekka,delikatna. Zupełnie jakbym niósł laleczkę z porcelany.
Wszedłem do mieszkania. Było średnie, lecz przytulne. Taka tu rodzinna atmosfera.
- Połóż ją na sofie. - Powiedział Kendall kierując się do łazienki. Po chwili wyszedł. W ręce miał  chusteczkę
waleriana. Przyłożył ją do nosa dziewczyny. Dziewczyna po chwili otworzyła oczy a chłopak wyrzucił chusteczkę do kosza.
- Cześć - Powiedziałem po czym pomogłem jej usiąść.
- Co wy tu robicie? - Zapytała się dziewczyna.
                                                                        Oczami Ericki:

Nie wiedziałam co chłopacy robią u nas w domu. 

- Pojechaliśmy z Kendallem, by upewnić się, że nic ci nie będzie! - Powiedział blondyn.
- A jak macie na imię....? - Zapytałam nie pewnie. Coś tam pamiętam był Liam i Niall a reszty nie znam.
- Więc ja to Niall, ten w loczkach to Harry, ten w czarnych łosach to Zayn, ten który bawi sie telefonem to Louis a ten który ma koszule w kratke to Liam. - Powiedział blondyn. Dobra zapamiętam. Harry, Zayn, Louis, Liaa, Niall. Uśmiechnęłam się do nich.
- Więc.... Masz anoreksje? - Zapytał Louis. Kendall Skoczył na niego i zamknął mu buzie.
- Skąd to wiecie? - Zapytałam. Spojrzeli na mnie dziwnie.
- Nie patrzcie tak na mnie! - Powiedziałam po czym pobiegłam na górę do swojego pokoju. Nie mogłam uwierzyć, że piątka najprzystojniejszych chłopaków,wie, że mam anoreksje. Po moich policzkach spłyneły łzy. Chciałąm, by nikt nie wiedział,by ludzie traktowali mnie normalnie. Usiadłąm na swoim łóżku i rozejrzałąm się po pokoju. Był dość ładny
Kendall pracował jao mechanik i o dziwo zarabiał bardzo dużo! Uśmiechnełam się do siebie i złapałam moją turkusową gitarę. Zaczęłąm grać moją ulubioną piosenkę. Miałam gdzieś, że mnie usłyszą. Teraz chciałąm się tylko odprężyć. Ułożyłam palce i zaczełam grać: piosenka.  (posłuchaj do końca)
Odrazu na mojej twarzy zagościł uśmiech.

                                                                     Oczami Nialla:

Usłyszeliśmy wspaniała piosenkę. Ta dziewczyna naprawdę miałą głos.
- I zaczęł śpiewać....- Uśmiechnął się Kendall. Wszyscy patrzeliśmy w górę, skąd wydobywały się dźwięki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz